tarczyca

TARCZYCA. Twoja kapryśna królewna

Staram się otaczać moje ciało troską i zrozumieniem - akceptować jego gorsze dni, opiekować się nim, kiedy tego potrzebuje i celebrować dobre chwile. Żyjemy sobie w symbiozie (w końcu zamieszkujemy to samo miejsce, wypadałoby więc umieć się dogadać).  Jest jednak jedna część, z którą nie potrafię dojść do ładu (noo, jak policzę pamiętający zeszłą zimę i wszystkie zjedzone wtedy ciasteczka tłuszcz na brzuchu, to jednak będę dwie części ciała, a nie jedna). Ona zatruwa mi życie, a ja ją faszeruję lekami.   Tarczyca* 

Continue reading

NERKA. Miło, ciepło, przytulnie, bezpiecznie

Tylko to sobie wyobraź: na zewnątrz pada, jest ponuro i zimno. A Ty siedzisz przed kominkiem, jest ciepło, przytulnie i bezpiecznie. Owija Cię Twój ulubiony, miękki koc, kot mruczy na kolanach, z głośników sączy się przyjemna, nastrojowa muzyka. Gdzieś palą się jaśminowe świeczki, na stoliku paruje gorące kakao, a obok Ciebie siedzi miłość Twojego życia.  Wszystko jest idealnie, oprócz tego, że masz tyle roboty, że nie możesz odpocząć ani na sekundę. Tyrasz jak niedźwiedź brunatny na Kamczatce podczas połowu łososi. Nie możesz odejść ze stanowiska, nie możesz zrobić sobie przerwy, nie możesz wyjść na siku. 

Continue reading

ŚLEDZIONA. Twoja wewnętrzna bibliotekarka

Uważam, że nasze ciała są fascynujące, piękne, uwielbiam się o nich uczyć, a jeszcze bardziej uwielbiam o nich pisać. Kocham je ilustrować, doceniam ich złożoność i niezliczone funkcje.  Ale jest jeszcze ona. Nieciekawa. Nudna. Nieinteresująca. Skromna, szara, cicha, niewidoczna. Nawet w sam środek jej nazwy jest wpisane gigantyczne ziewnięcie:  Śledziooooooooooooona (poważnie ziewnęłam pisząc to).  Lubię bardzo ilustrować żebra, kręgi, a jak czaszkę kocham! Mięśnie, skomplikowane labirynty nerwów, ślinianki. Potrafię nawet utrzymać względne zainteresowanie tematem przy jelitach i dwunastnicy (chociaż ta ostatnia to już dla mnie spore wyzwanie). Ale śledziona? O...

Continue reading