ŚLINIANKI. Środki przeciwbólowe w Twojej buzi
Obserwuję mojego dwuletniego syna podczas spaceru:
Ławka! Muszę usiąść! Trawka! Muszę dotknąć! Huśtawka! Muszę. Się. Pohuśtać. O, piesek! O, samolot! O... coś! (kiedy już sam przestaje za sobą nadążać i brakuje mu słów w jego dwuletnim słowniku). Reaguje na wszystko, chce być wszędzie, chce wszystkiego dotknąć. I właśnie tak wyobrażam sobie ślinianki:O, zupka! To idę! O, co tak pachnie? Muszę sprawdzić! Co to takie ładne kolorowe w cukierni? A zajrzę! O, się zdenerwowałam! O, jak boli ząb!
Mam wrażenie, że ślinianki reagują na wszystko. Zapach, widok, emocje, ból, ulubione ciasteczka rozpływające się na języku. Reagują i w trybie natychmiastowym posyłają swojego zwiadowcę - ślinę, żeby...