TRZUSTKA. Mała (niesatysfakcjonująca) paczka ciasteczek
Co to jest za dziwo! Niby narząd, a gruczoł. Niby prosta i nieśmiała (mieszka sobie cichutko schowana za żołądkiem), ale im bardziej analizuję jej budowę, tym bardziej zaskakująca i skomplikowana się okazuje. Może być zwartym, jednolitym narządem, ale może też być rozproszona wśród innych tkanek (zależnie od gatunku). A najbardziej niepokojące w niej jest to, że jak się solidnie zdenerwuje, to zabija swojego właściciela w tempie ekspresowym. Jest więc niczym ta urocza sąsiadka spod piątki, która zawsze mówi “dzień dobry”, czule uśmiecha się do sąsiadów, nawet poczęstuje biszkopcikiem. Ale jak tylko zauważy, że ktoś przewrócił karmnik dla ptaszków,...