Okrężnica

JELITA i Wielki Kontemplator Rzeczywistości

Obiecuję Ci, że to opowieść anatomiczna! W roli głównej - wbrew pozorom - występuje nie mój syn, a jelita. Wczoraj poszłam z moim (jeszcze) dwuletnim synem do sklepu i na spacer. Wyobraź nas sobie. Ja patrzę pod nogi, spieszę się, żeby zdążyć przed zamknięciem sklepu. Reaguję na okoliczności, mówię dzień dobry napotkanym znajomym, sprawdzam godzinę, opracowuję najlepszą trasę, analizuję stopień zagrożenia, jaki może prezentować zbliżający się do nas pies na smyczy. Jestem bardzo zajętym dorosłym z bardzo dorosłymi obowiązkami i z niesłychanie dorosłym zadaniem: kupić jajka, zanim zamkną nam sklep.

Continue reading

Budowa ręki

Czy pijawka to przyszłość medycyny?

Wszyscy kiedyś o nich słyszeliśmy przynajmniej jedną mroczną legendę. Wszyscy widzieliśmy także przynajmniej jeden film, w którym główny bohater musi zanurzyć się w mulistych, mrocznych wodach jakiejś tropikalnej rzeki. I każdy z nas doskonale pamięta to obrzydzenie, kiedy bohater wynurza się z wód, a całe plecy ma oklejone czarnymi wstążkami. Ale czy pijawka to faktycznie wyłącznie zło? Czy nasza potencjalna współpraca z tym małym, błyszczącym stworzeniem mogłaby medycynie przynieść coś pożytecznego? Mały chłopiec i duży pies W 1985 roku trzyletni Guy Condellini miał wyjątkowego pecha: pies...

Continue reading

Ilustracja Piersi

PIERSI. Anatomia czy branża porno?

Będę dzisiaj bezpośrednia i powiem krótko: będziemy rozmawiać o cyckach. Piersiach. Zderzakach. Biuście. O tych zaskakujących, pełnych tłuszczu gruczołach, które (biologicznie) służą do tego, żeby wykarmić młode, czego konsekwencją jest przecież przetrwanie gatunku. I to byłoby całkiem okej, gdyby (tak jak penisy), piersi istniały w służbie gatunku. Jednak mają dużo bardziej złożoną rolę. Bo piersi (kulturowo), muszą wyglądać. Muszą mieć odpowiedni kształt i rozmiar, muszą (lub nie mogą) być odpowiednio eksponowane, muszą (lub nie powinny) odpowiednio formować dekolty. Mają nawet specjalne linie ubranek, każde z nich wkładane na inną okazję. Do ich rozmiaru...

Continue reading

Podwzgórze

PODWZGÓRZE. 4 gramy, które zmieniają wszystko

Ostatnio mój nadaktywny dwulatek znalazł w jednej z tatowych szuflad woreczek pełny małych, ostro zakończonych śrubek. Tata Pawelec właśnie z umiarkowanie ukrywaną wyższością w głosie poinformował mnie, że profesjonalnie te śrubki nazywają się wkręty.  Zanim się zorientowałam, młody już biegał po domu z woreczkiem maleńkich, ostrych wkrętów. Tańczył, układał klocki, czytał ulubioną książkę o dinozaurach i na najlżejszą sugestię, żeby te skarby oddać prawowitemu właścicielowi, wykazywał daleko idące rozdrażnienie, którego potęgę zrozumie tylko rodzic, który na pewnym etapie życia miał do czynienia z dwulatkiem.  Ale dlaczego piszę Ci...

Continue reading

Szpik kostny

SZPIK KOSTNY. Największy introwertyk

Wyobraź sobie wizytę w swoim ulubionym sklepie: przechadzasz się między półkami, oglądasz nowości, szukasz ciekawych znalezisk. Wdychasz zapach świeżego pieczywa, rozważasz czy włożyć do koszyka te nieco plastikowe z wyglądu maliny.   Możesz zobaczyć równe rzędy półek, kolorowe etykiety ułożone w określonym porządku, koszyki pełne bułeczek, a obok koszyki pełne rogalików. Proszki do prania dumnie puszące się na swoich regałach, z daleka od jajek i dżemu truskawkowego. Ale czy zastanawiasz się czasem jak wygląda zaplecze takiego sklepu? Jest dla Ciebie niedostępne - jego chaos jest owiany tajemnicą i ukryty przed Twoimi oczami. Możesz zobaczyć efekt...

Continue reading

słuch i słyszenie

UCHO. Chciałabym zasnąć, ale nie mogę

Śpię. Śni mi się, że siedzę na żółtym, ciepłym piasku. Patrzę na spokojne, przyjazne morze, a wokół mnie pływają delfiny. Jest mi miło i spokojnie. Ale nagle do moich śpiących uszu dobiega głośny krzyk, który stopniowo przeradza się w bardziej artykułowane “mama”. A to jest dźwięk, który natychmiast wyrywa mnie ze snu – nawet nie zdążę rzucić ostatnim, tęsknym okiem na beztroskie, szczęśliwe delfiny. Z piaskiem, ale pod powiekami, idę sprawdzić, dlaczego mój syn obudził się w nocy z krzykiem. W głębi duszy, zmęczona i niewyspana, pomstuję na mój wyczulony, matczyny słuch, który jest w stanie wyłapać każdy szmer...

Continue reading

Krew i układ krwionośny

KREW II. Czerwony Egzekutor puka do Twych drzwi

W zeszłym tygodniu opowiadałam Ci o pewnym wielofunkcyjnym, pracowitym i bardzo zajętym swoimi sprawami płynie - o Twojej krwi. Dzisiaj spójrzmy na niego nieco inaczej. Nie będę pisać o zrelaksowanym, spokojnym ziomku, który metodycznie, ale i nonszalancko spełnia swoje obowiązki. Dzisiaj przedstawię Ci mroczną stronę jego natury: to bezwzględny, zdyscyplinowany, bezkompromisowy Szef Krew, który dochodzi do głosu, gdy w Twoim ciele zaczynają pojawiać się problemy zdrowotne.  Szef Krew nie lubi próżni, działa szybko i zdecydowanie: jak sycylijska mafia. Jeżeli przez dłuższy czas nie może dostać się do jakiejś części ciała, by ją utlenić (wskutek np. zakrzepu) – to dla niego jest...

Continue reading

Ilustracja serca

KREW I. Puchar Złotego Ziomka otrzymuje…

Wyobraź sobie najbardziej wyluzowanego ziomka na świecie: krąży sobie po mieście, w którym zna na pamięć każdą ulicę. Nie spieszy się (jego tempo to od 3 do 5 km na godzinę), bo wie, że dotrze na czas. Ma upchane po kieszeniach artefakty, na które nigdy nie zabraknie mu klientów. Jeżeli ktoś będzie chciał zrobić mu krzywdę, wystarczy, że uchyli poły swojego przepastnego płaszcza i uwolni stamtąd swoich ochroniarzy, którzy tylko czekają na najdrobniejszy sygnał, by wściekle ruszyć do ataku.  Więc tak sobie spaceruje po doskonale znanych mu ulicach, zajęty swoimi sprawami. Tu komuś coś dostarczy, tam...

Continue reading

plakat z budową skóry

SKÓRA. Moje ulubione ubranie

Czy jest w naszym organizmie jakaś struktura, która pełni tylko jedną funkcję? Zaczęłam się na tym poważnie zastanawiać - matka natura uwielbia oszczędności, cięcie kosztów i optymalizację. Nawet nie chcę sobie wyobrażać jak mógłby wyglądać bożonarodzeniowy prezent od niej. Pewnie byłaby to jedna para skarpetek mająca starczyć wielu pokoleniom Pawelców: niezależnie od ich wielkości, wieku i stopnia umiłowania skarpetkowego wzornictwa.  Kto potrafi robić wszystko? Ale, to właśnie jej oszczędność (żeby nie powiedzieć sknerstwo) sprawiła, że jesteś tak niezwykle skomplikowanym, ale też spójnym i wydajnym organizmem. Twoja krew...

Continue reading

Serce i kolibry

Dzisiaj robię BOO! czyli Bardzo Osobista Opowieść

Jednego z pytań, których nie znoszę najbardziej, jest to dotyczące mojej pracy: dlaczego zostałam ilustratorem medycznym? Co mnie zainspirowało, jak do tego doszło, że zdecydowałam się na tak niszowy zawód?  Zawsze wściekle unikam odpowiedzi, albo opowiadam ogólnikowo: że na studiach cośtam, że miałam w domu stary podręcznik do anatomii, że to ciekawe, że mnie fascynuje i inne historie, które chociaż są prawdziwe, to jednak omijają najważniejszą kwestię.   10 lat temu, w pewne sierpniowe popołudnie, zaraz po gwałtownej ulewie, odebrałam telefon, który zmienił moje życie. “Ojciec nie żyje”. Nie pamiętam co było później. Najpierw...

Continue reading